Tytuł Artykułu: Nowy wspaniały świat


W tym domu, podobnie jak w dobrze skompletowanej damskiej garderobie, wszystko do siebie idealnie pasuje. Został on "uszyty na miarę" gospodarzy - młodego małżeństwa z małym dzieckiem, które po kilku latach mieszkania na niewielkim metrażu postanowiło stworzyć nowy, niepowtarzalny styl.
Przeprowadzka do własnego domu była dla właścicieli powodem ogromnej radości, doprawionej jednak pewną nutką niepokoju. Obawiali się, że przestrzenie, w których przyszło im zamieszkać, przytłoczą ich swoimi rozmiarami nie uda im się samodzielnie wykreować wnętrz, o jakich zawsze marzyli. Ratunkiem okazała się współpraca z architekt Darią Zarembą, która wyręczyła ich w oswajaniu nowego świata. Ich przestrzeń życiowa miała być nowoczesna, a przy tym niepozbawiona domowego ciepła i aury cichego zakątka z dala od szumu cywilizacji. Były to oczekiwania uzasadnione zarówno potrzebami mieszkańców, jak i warunkami zewnętrznymi - bliskim sąsiedztwem lasu.
Ostatecznie wnętrza urządzone zostały w minimalistycznej konwencji, w której jednak, zamiast chłodnych przezroczystości i pustych przestrzeni, mamy przytulne drewno, miękkie tkaniny i "gorący" kamień. W takim towarzystwie, nawet pojawiająca się dość często stal, straciła swój czysto techniczny charakter i przyjęła na siebie rolę dekoracyjnego dodatku, który błyszczy w świetle, bądź też łamie monolityczne powierzchnie drzwi czy podłóg.
W procesie "ocieplania" minimalizmu niebagatelna rola przypadła także meblom. Choć ich formy są zdecydowanie oszczędne, a kolorystyka wyciszająca, mają one "coś" co czyni je przystępnymi. Są szalenie komfortowe.
Sofa i fotele w części wypoczynkowej salonu są tak wygodne, że wprost kuszą do lenistwa. Natomiast przestronne łoże w sypialni, to prawdziwy meblowy "narkotyk", z którym trudno się rozstać. Gdyby nie obowiązki rodziców rodziców i konieczność codziennego wychodzenia do pracy, można by w nim spędzić cały dzień - leżąc wygodnie oglądać telewizję albo pogrążyć się w studiowaniu jesiennego nieba widocznego przez okna poddasza. Oderwanie od rzeczywistości jest tym bardziej proste, że łóżko wydaje się unosić nad ziemią. Jego nogi zostały skrzętnie ukryte, szafki nocne tak zręcznie zintegrowane z całością konstrukcji, że nie mają żadnego połączenia z podłogą.
Zdecydowanie bliższy codzienności jest parter domu, gdzie mieści się kuchnia oraz salon z jadalnią. Jego otwarta przestrzeń ułatwia komunikację między poszczególnymi strefami, przy czym każda z nich została zaaranżowana w taki sposób, aby nie wchodzić sobie w drogę.
Choć wszystkie ściany na parterze mają sam bladobeżowy odcień, a większość podłóg została wyłożona egzotycznym drewnem, nie mamy żadnych trudności z wydzieleniem stref funkcjonalnych. Kuchnię dodatkowo rozgraniczają przesuwane drzwi, które są wykorzystywane głównie wtedy, gdy czynności kulinarne zakłócają relaks w części salonowo-jadalnianej.
W kolorystyczną kompozycję parteru idealnie wpisuje się także niewielka łazienka, przy tworzeniu której względy praktyczne były równie istotne, jak walory estetyczne. Projektantka usunęła z tego niewielkiego pomieszczenia zaplanowany pierwotnie piec grzewczy. Powędrował on w mniej reprezentacyjne rejony domu - do pomieszczenia gospodarczego na piętrze.
Na poddaszu dzięki rezygnacji z jednego z pokoi, powstał bardzo użyteczny zakątek na tak przyziemne sprawy, jak pralka, suszarnia i garderoba. Pomieszczenia to zostało wygospodarowane w wyniku małej przebudowy.
Do pokoju tego dostęp mają przede wszystkim gospodarze, gdyż mieści się on w bezpośrednim sąsiedztwie ich sypialni. Co ciekawe, tego rodzaju "towarzystwo" w najmniejszym stopniu nie zakłóca panującej w sypialni, odprężającej aury. Stonowana kolorystyka pomieszczenia, miękka wykładzina, jaką wyłożona jest cześć podłogi, oraz przepaścisty fotel, tworzą zgrane pod względem stylistycznym towarzystwo. Fotel świetnie sprawdza się także w zadaniach praktycznych - można w nim się zanurzyć podczas lektury poradników o zdrowym śnie, czy tez potraktować go jako miejsce na odzież lub zdjętą z posłania kapę.
Sypialnia, podobnie jak cały dom, została urządzona z dużą otwartością na zmiany. Projektantka wnętrz, choć jej dzieło jest kompletne i skończone, pozostawiła też spore pole manewru właścicielom. Pracując na aranżacją przestrzeni pamiętała bowiem o tym, że podobnie jak szafa kobiety, w której wciąż pojawiają się nowe ubrania, dom również zmienia się pod upływem czasu. Obrasta w nowe przedmioty, zmienia kolory i fasony, stając się jednym, niepowtarzalnym mikrokosmosem, współgrającym z nastrojami osobowością jego mieszkańców.
 Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty.

 

Copyright by www.dariazaremba.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone.